Drągiem na nudę

2011-01-20 21:12:12

Nie lubię zimy. I nie tylko z tego powodu, że dużo sympatyczniej jeździ się 6 koni w plus 20 jak w minus 20:-). Nie lubię – bo się nudzę. W lecie można pojechać w teren, pogalopować na wesoło czy na spacer po górkach stepem – zimą – jak uda mi się wkręcić hacele i jeszcze mam dziury w podkowach ( bywa że kowal ujeżdżeniowcom ich szczędzi 🙂 ) to może. Poskakać też trudniej, bo na naszej hali tylko ograniczona ilość przeszkód można się zmieścić. A i tak jestem szczęśliwą użytkowniczką dachu nad głową w zimie. No i jeszcze kłopotliwa kwestia podłoża w wielu miejscach. Ile tego ujeżdżenia można ćwiczyć – po 2 miesiącach deptania w kółko – nudno mi:-( A Wam?

I wtedy przypominam sobie o CAVALETTI i o różnorodności ćwiczeń przy ich użyciu.
Obserwując różnych trenerów na placu, zauważyłam, że dzielą się oni z grubsza na 2 grupy. Pierwsza układa drągi tak aby koniowi nie przeszkadzały – czyli idealne odległości. Drudzy tak kombinują, aby dragi leżały na granicy aktualnych możliwości konia – czyli aby musiał się wysilić. Ja wolę ten drugi sposób. Niejednokrotnie znane mi konie o słabym lub średnim kłusie pokazywały na co je naprawdę stać – właśnie na cavaletti.
Chcę pokazać kilka pomysłów – które być może zastosujecie na halową nudę.
Uwagi ogólne.
Przede wszystkim ma to być zabawa poprawiająca siłę, zwinność i gibkość naszego pupila. Aby ćwiczenie przyniosło korzyść musi być ono przeprowadzone w tak zwanej przeze mnie postawie „półżucie” – czyli wciąż okrągłe, ale zdecydowanie niższe ustawienie głowy i szyi – tylko wówczas będziemy mogli wymagać od konia wysokich i okrągłych kroków.
Krótka dygresja: Dlaczego wygodniej i efektywniej płynąć kraulem z głową opuszczoną (pod wodą) – bo tylko wówczas dajemy dużą swobodę naszym ramionom i łopatkom – sprawdźcie sami na sucho, jaka to różnica. Łatwo wówczas zrozumieć, że nisko opuszczona głowa ułatwia koniowi stawianie wyniosłych i okrągłych kroków oraz szanowanie drągów i nie tłuczenie po nich.

Dawniej uczono mnie, że jeżeli dragi to wyłącznie półsiad. Teraz jednak bardzo lubię jeździć po cavaletti w kłusie anglezowanym. Ważne, aby nagle nie zmieniać ułożenia naszego środka ciężkości przed stawianym koniowi zadaniem – zachować wciąż ten sam rytm ruchu (patrz skala wyszkolenia). Dla bardziej zaawansowanych – także pełny siad – ale musicie wykazywać się już dużą elastycznością i umiejętnością podążania za koniem

Ostatnia rzecz to tempo – wiele koni przyspiesza na koziołkach – taka ucieczka często jest spowodowana brakiem równowagi u konia i/lub jego emocjami. Zatraca się wówczas prawdziwy cel ćwiczenia – koń musi mieć czas aby zgiąć po kolei wszystkie piętra stawów (od pęciny do stawu krzyżowo-biodrowego) i gimnastykując je wzmacniać. Na precyzję i szacunek do drąga koń też ma wtedy więcej czasu.

Więc pamiętajcie – nie pędźcie po drągach!!!

Trochę liczb:

Drągi na stęp układamy 80-100 cm, na kłus 130 -150 cm, na galop 3 – 3,50m.

Wysokości: poczynając od leżących na ziemi, poprzez 15-20 cm do nawet 50 cm u dobrze wytrenowanego konia, który dobrze radzi sobie już z niższymi wysokościami.

Ja, z przyczyn praktycznych, mam własna miarę – krok i stopa na kłus (mam 160 cm. wzrostu) i od tego zaczynam, potem obserwuję jak radzi sobie mój podopieczny i w zależności co chcę osiągnąć – rozsuwam lub zwężam, dodaję ilość lub zmniejszam.

Czyli zaczynamy od jazdy po linii prostej i bawimy się odległościami – płasko i coraz dalej – może dojdziemy do kłusa wyciągniętego. Podnosząc do góry i skracając odległości – świetna gimnastyka dla pleców i może kiedyś z tego będzie kłus zebrany dobrze zbalansowany:-)

Zagalopowanie na końcu.

Doskonałym ćwiczeniem na poprawę wyrazistości zagalopowania i koordynację pomocy jeździeckich jest ćwiczenie tego elementu właśnie tuż po ( właściwie prawie na ostatnim) koziołku, drągu. Macie wówczas bardzo dobrze podstawionego i zaangażowanego konia, który może użyć tych cech do dobrego zagalopowania. Trudniejsze, ale dobre ćwiczenie.

Dalej połóżcie drągi po okręgu – szerzej po zewnętrznej, węziej po wewnętrznej stronie. Wpierw 3 – potem 5…. a co powiecie na całe kółko z drągów – to już bardzo trudne, ale wykonalne:-)

Pamiętajcie, że praca na dragach jest dla konia bardziej męcząca niż po płaskim, więc nie przesadzajcie z jej długością – optymalnie byłoby DO 20 minut i jeszcze oczywiście przerwy pomiędzy nawrotami.

A teraz kilka rysunków-propozycji:

Na

I tak możemy dobrze przepracować zimę:-)

Powodzenia

KOMENTARZE:

Witam! Jest już gotowa staraniem Galaktyki książka R.Klimke „”Praca na koziolkach w ujeżdżeniu i skokach” tytuł oryg. „Cavaletti -Dressur und Sprungen” polecam.

autor: W.Mickunas, 2011-01-23 19:31:20

Krótka dygresja: W bardzo wielu stajniach prawie wcale nie ma „drągów”, albo jest ich zaledwie kilka, nie mówiąc o profesjonalnych cavaletti. Po jakości wypracowanych chodów konia widać, czy jeździec ćwiczy z nim „na cavaletti” czy nie. Warto do takich ćwiczeń przywiązywać wagę i uczynić stałym elementem treningu. To bardzo dobre zarówno dla konia jak i jeźdźca. Przedstawione propozycje ćwiczeń są bardzo ciekawe i warto je włączyć do treningu.

autor: Rafal, 2011-02-02 05:11:18

Bardzo fajne!

autor: Mrta, 2011-02-23 10:34:27

Podobne wpisy

  • Intruz, czyli Skarb

    Z Intruzem, a tak naprawdę ze Skarbem, po raz pierwszy zetknęłam się zupełnie przypadkowo. Gdy pojechałam do Falent, do klubu KJ Milord, miałam zajmować się całkiem innym koniem. Jednak przechodząc przez stajnię, gdy tylko wypatrzyłam duży, już mocno bielejący łeb, o wielkich i niesamowicie myślących oczach, nie mogłam się już od niego oderwać. Pamiętam, że…

  • Hiperoptymizm

    Chcę poruszyć temat, który jest może bardziej związany z teorią psychologii koni, a nie stricte z jeździectwem. O ostatecznym porozumieniu z naszym wierzchowcem decyduje tak wiele czynników, że może warto się poświęcić nieco czasu na próbę odnalezienia nici porozumienia z naszym koniem. Przypomina mi to pewną historię, która wydarzyła się podczas mojej wycieczki do Austrii….

  • Ręka na sznurku

    Czy nigdy was to nie zastanawiało, że wasz koń chodząc na lonży na najzwyczajniejszych wypinaczach ma grzecznie ustawioną i spokojna głowę, i w ten sposób chodzi stępem, kłusem i galopem, po drodze robiąc płynne przejścia nie szarpiąc się ( jeżeli tak nie jest to warto nad tym popracować), a gdy na niego wsiadamy to zaczynamy…

  • Wrzucamy bieg wsteczny

    Cofanie to wraz z zatrzymaniem ruchy wyłącznie techniczne . Nie możemy powiedzieć, że dostaliśmy 6 bo nasz koń nie rusza się. A prawdą jest, że nie dostaliśmy 8 bo tego nie potrafimy zrobić. Zacznijmy od tego jak powinno wyglądać prawidłowe cofanie. Koń podnosi PRZEKATNĄ parę nóg (jak w kłusie)i w linii prostej stawia równomierne kroki…

  • Ujeżdżenie przyjazne koniowi

    Już po raz drugi Pani Małgosia zawitała w okolice Warszawy, aby pomagać nam „przyjaźnie” ujeżdżać nasze konie. Tym razem miejscem spotkania była nowo otwarta stajnia w Wilczej Górze – niewielkiej podwarszawskiej miejscowości. Zaprezentowało się 6 par o bardzo zróżnicowanym poziomie zaawansowania i różnych problemach jeździeckich, np.: – kontakt i ustawienie konia na poziomie 10-letniego jeźdźca…

  • Galop 123

    Od dawna chodzi za mną tekst o przejściu z galopu do stępa – bo jest to trudne przejście ale też niezwykle przydatne szkoleniowo. Może kilka poniższych rad pomoże Wam wykonywać poprawnie to ćwiczenie, albo łatwiej będzie Wam wprowadzić je jako stały element poprawiający zebranie i przepuszczalność na treningu.Ciut teoriiZwykła zmiana nogi w galopie – czyli…