A może serpentyna?

Sześć lat temu, w miejscu gdzie dziś nie ma stajni – w Kuźni Nowowiejskiej, zostało zorganizowane bardzo ciekawe szkolenie z włoskim sędzią międzynarodowym, a zarazem ojcem bardzo dobrze pokazującej się aktualnie na międzynarodowych czworobokach zawodniczki Valentiny Truppy – Enzo Truppa.
Pokazał on wtedy nam bardzo proste ćwiczenie, które zdecydowanie poprawia giętkość konia, a zarazem kontroluje czy jeździec potrafi precyzyjnie potrafi prowadzić konia na kolejnych łukach. Tym ćwiczeniem, które mam na myśli, jest znana wielu nas serpentyna – ale Trener dodał do trakcie jej przebiegu dodatkowe volty na każdym łuku wykonywanej serpentyny. Proszę spójrzcie na rysunek, a ćwiczenie będzie dużo jaśniejsze do wykonania. Ważną informacją na którą zwracał uwagę Truppa, była myśl, że wykonujemy za każdym razem podwójne volty na sztywniejszą stronę konia.
Pomimo, że szkolenie było już 6 lat temu, to doskonale pamiętam, jak podkreślał, że jeżeli chcemy dogonić Niemców (ówczesnych zdecydowanych faworytów na międzynarodowych czworobokach, dzisiaj prędzej powiedzielibyśmy: Anglików lub Holendrów), to należy to proste ćwiczenia wykonywać wielokrotnie i z bardzo dużą precyzją. Jak widać po rezultatach jego córki, to zdanie powinien wziąć sobie do serca każdy ambitny jeździec.

Słów kilka o wykonaniu ćwiczenia.
Każda serpentyna niezależnie od ilości wykonywanych łuków łuków jest wielokrotnością półwolt lub półkół połączonych odcinkiem prostym, podczas którego następuje zmiana kierunku i zgięcia konia. Pozornie proste ćwiczenie, wcale takie nie jest, gdy tylko podchodzimy do jego wykonania. Rozpoczynamy jazdy od literki A lub C ( środek krótkiej ściany) zaczynamy kręcić pierwszą pół woltę, dalej kierujemy się na przeciwległą długą ścianę, ale jeszcze przed dojściem do linii środkowej należy zacząć myśleć o przestawieniu konia z nowe zgięcie. Tutaj bardzo często pojawiają się pierwsze problemy. Większość koni pokazuje że pozostać wygięte na jedną stronę. Dodatkowo, kiedy chcemy zadziałać pomocami do wygięcia – koń zaczyna sztywno uciekać spod nas. Właśnie tutaj najważniejsza jest umiejętność wykonania półparady. Dochodząc do zmiany kierunku należy konia delikatnie przytrzymać przestawiając mu głowę w nowe zajęcie, ale jednocześnie bardzo ważne aby to zgięcie uzyskać od „nowej” wewnętrznej łydki (działającej na lub tuż za popręgiem). Dalej możemy już spokojnie jechać kolejne luki serpentyny i wolty. Prawdopodobnie po wykonaniu pierwszego lub drugiego zakrętu większość z was dojdzie do wniosku, że wasz koń „nie chce” się zginać na którąś stronę lub też jest sztywny na obie. Tutaj warto zastosować propozycje włoskiego szkoleniowca. Rozpoczynamy wykonywanie tej serpentyny w literce A, a następnie jedziemy w pierwszym narożniku volte o wielkości dopasowanej do stopnia wyszkolenia naszego konia- to oznacza, że ideałem byłoby wykonanie volty 10 lub nawet 8- metrowej, ale gdy koniowi sprawia to duży kłopot to wielkość koła może nie mieć 12 13. Bardzo ważne jest, abyśmy starali się utrzymać dobry i stały rytm i zgięcie, nie tylko za pomocą wodzy, ale także stosując wewnętrzną i zewnętrzną łydkę. Dopiero kiedy mamy uczucie, że koń miękko poddaje się prowadzeniu po wolcie, przechodzimy do zmiany kierunku i na kolejnej ścianie, czyli w kolejnym łuku serpentyny, wykonujemy znowu woltę lub dwie. W ten sposób możecie jechać kilkakrotnie serpentyny po całej długości hali. Na rysunku pokazałam serpentynę dla bardziej zaawansowanych w pracę koni, tą na 6 łuków, praktycznie wykonywaną na 60 metrowej lub dłuższej hali.Dla młodych, sztywniejszych koni dużo praktyczniejsza byłaby serpentyna o np. 4 łukach, gdzie promień koła może być większy (np 12-14 m) Zobaczycie, że pierwsza czy druga serpentyna z woltami może być całkiem trudna i kanciasta, a dopiero kolejna, kiedy koń zrozumie o co nam chodzi, a jednocześnie zacznie gimnastykę boczną, jakość ćwiczenia poprawi się. Zwracajcie dużą uwagę na rytm chodu w jakim się poruszacie.

Różne warianty ćwiczenia
Na przestrzeni lat, kiedy to kręcę serpentyny w tą i z powrotem – zaczęłam się zastanawiać, że można wykorzystać ten ruch do różnych celów, a zarazem urozmaicając go nieco.

Wersja dla konia młodego lub niezaawansowanego w pracy
Jedziemy serpentyny z woltami ( raczej 10 i mięcej m) i stosując podwójne wolty na trudniejszą strone dodajemy przejście do stępa na kilka kroków, na przecięciu linii środkowej, czyli na zmianie kierunku. Jest to szczególnie przydatne, jeżeli młody koń nie chcę poddać się półparadzie, tylko zaczyna uciekać spod nas. W ten sposób będziemy go uczyć, że zmiana kierunku mimo działającej łydki, nie jest sygnałem do ucieczki, a jedynie do zmiany zgięcia.

Wersja ćwiczenia dla konia starszego (takiego który potrafi robić zwykłą zmianę nogi w galopie)
Do tej pory cały czas proponowałam wykonywanie serpentyny w kłusie, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby ten ruch pojechać najpierw w stępie, starając się bardzo precyzyjnie i symetrycznie wyjeżdżać każdy łuk i wolty, albo można to samo ćwiczenie pojechać w galopie. W drugim przypadku dochodzi dodatkowy elementy trudności – zmiana nogi w galopie. Proponuje tutaj mojemu koniowi zwykłą zmianę nogi – czyli bezpośrednie przejście z galopu do stępa , następnie 3-5 kroków stępa podczas których proszę konia o zmianę ustawienia i ponowne zagalopowanie ( patrz: http://www.dorotaurbanska.pl/blog_wpis/44) . Z reguły konie dużo lepiej przechodzą do stępa kiedy uda się nam je wcześniej dobrze podstawić i skrócić na jednej lub dwóch woltach.

Wersja dla koni robiących lotna zmiana nogi w galopie…. czyli skoczków tez:-D
Jak łatwo się domyśleć, tym razem podczas zmiany kierunku nie nie będziemy przechodzić do stępa, a poprosimy naszego konia o wykonanie lotnej zmiany nogi w galopie. Choć brzmi wszystko całkiem prosto, jednak jestem przekonana, że gdy zaczniecie jeździć – to okaże się, że to z pozoru łatwe ćwiczenie wcale takie łatwe nie jest. Ale warto mu poświęcić trochę czasu. Za pomocą jednej serpentyny możemy ćwiczyć giętkość i odpowiedź na pomoce naszego konia w trzech podstawowych schodach. Dodatkowo przekonacie się, że podzielenie ujeżdżalni na symetryczne równe zakręty, a także wykonywanie za każdym razem wolty tej samej wielkości wymaga dużej precyzji w prowadzeniu, ale może warto poświęcić temu trochę uwagi i czasu aby zdobywać punkty na czworoboku albo…. trafiać w środek przeszkody, i nie zdobywać tych punktów 🙂

POWODZENIA 🙂

KOMENTARZE:
– To wspaniała propozycja ćwiczenia, myślę że każdy powinien spróbować bo naprawdę warto, ja z pewnością zabieram się do pracy :))
autor: Iwona., 2014-01-29 20:15:25

Podobne wpisy

  • Godzinę dzielimy

    Zaczynacie jazdę – stęp, kłus, potem galop. Trochę kłusa, jakieś przejścia, może chody boczne. Koń i Wy zmęczeni, więc na koniec znów stęp …i do stajni.Czy zdarza się Wam, że Wasza jazda tak właśnie wygląda?Jeżeli tak, to może warto byłoby ją troszkę przeorganizować, a będzie to na pewno z pożytkiem dla Was i Waszego konia….

  • Zwrot na wrażliwość

    Bardzo często, gdy tylko poproszę mojego nowego ucznia, aby zrobił zwrot na przodzie dostaje odpowiedź, że jego koń tego nie potrafi. A jestem pewna że każdy z Was wielokrotnie odwracał swojego konia w stajni naciskając na jego brzuch, albo bok tak żeby obrócił się w drugą stronę. Nagle okazuje się, że większość koni bez problemu…

  • Zagalopowanie od d… strony

    Bywa, że mamy problemy z tym elementem, bo rzuca w kłusie, bo trudno w tych podskokach dać czytelną półparadę , bo… tu każdy może sobie wpisać sobie własne kłopoty. Chciałabym omówić kilka zasad ułatwiające zagalopowanie – może komuś pomogą w codziennych zmaganiach. Zacznę od prostego pytania – od której nogi koń zaczyna galop? Warto wiedzieć,…

  • Pożujmy z naszym koniem

    Żucie z ręki – to chyba moje ulubione ćwiczenie i trudno mi uwierzyć, że koń może być przyjemny, rozluźniony i przepuszczalny nie pracując w „żuciu”. Staram się uczyć tego elementu jako jednego z pierwzsych ćwiczeń, ale bardzo często nie jest to takie proste, aby dobrze wykonywać żucie. Po co? Jest to doskonałe ćwiczenie na poszerzenie…

  • Matematyka w szrankach czyli diabeł tkwi w szcegółach

    Zapewne niejednemu z Was zdarzyło się pomyśleć po niewygranym konkursie – Ja i mój koń jechaliśmy w miarę poprawnie elementy, a jednak nota taka słaba. Dlaczego? Bardzo możliwe, że precyzja miejsca wykonania elementów zaszwankowała. Jeźdźcy z większym doświadczeniem wiedzą , że można nawet średnim jakościowo koniem „ugrać” niezły wynik. Ale pod warunkiem, że poprawne lekcje…

  • Po spotkaniu z najlepszymi

    W ubiegłym tygodniu miałam możliwość uczestniczyć w międzynarodowym spotkaniu trenerów IDTC, które odbywało się we Wrocławiu. Wśród przybyłych takie nazwiska jak Jean Bemelmans, David Hunt, Tineke Bartels czy Janette Hazen i wielu innych. Dla mnie kontakt z Madonną nie byłby ciekawszy. IDTC to grupa ludzi zawodowo zajmujących się dresażem, którzy co jakiś czas spotykają się…